Czy rzeczywiście "Historia magistra vitae"?

Niestety, może sprawdzać się przekonanie niektórych, że historia uczy tego … że nic nie uczy!

„Gdy despotyzm osiadł tron polski, na nieszczęśliwy naród wejrzał Bóg i Katarzyna”. Haniebna rola zdrajców Ojczyzny i "pożytecznych idiotów" - konfederatów targowickich!
‼Przypomnijmy - podłą rolę konfederatów targowickich, nie tylko „pożytecznych idiotów”, ale nade wszystko zdrajców! Po uchwaleniu przez Sejm Czteroletni Konstytucji 3 maja 1791 r. - poselstwo przywódców konfederackich w listopadzie 1792 r. usłużnie i „na kolanach” dziękowało carycy Katarzynie II, że zechciała „przywrócić wolność i ustrój republikański w Polsce". A swoją radość wyrażali tymi słowami: „gdy despotyzm osiadł tron polski, na nieszczęśliwy naród wejrzał Bóg i Katarzyna”.
Po czym - Katarzyna II już 15 września 1793 r. rozwiązała konfederację targowicką (po spełnieniu swojej roli, „pożyteczni idioci” już do niczego nie byli potrzebni). A rok później, w1794 nastąpił II rozbiór Polski.
‼Także dla przypomnienia: Wielu konfederatów podczas Insurekcji Kościuszkowskiej (Powstania Warszawskiego 1794 r.) zostało powieszonych. Natomiast, na głównych przedstawicielach zdrajców: Stanisław Szczęsny Potocki (był wówczas w Hamburgu), Franciszek Ksawery Branicki (ukrył się w swoim majątku na Ukrainie), a Seweryn Rzewuski (uciekł do Austrii) - wyrok wykonano „in effigie", czyli przez powieszenie wizerunków każdego ze skazanych (i na wieczną infamię i konfiskatę majątków). Vide - rycina poniżej Jean- Pierre Norblina - "Wieszanie zdrajców" - Egzekucja "in effigie".
Marny los też spotkał króla St. Augusta Poniatowskiego, ostatniego króla Rzeczpospolitej Obojga Narodów, który po przeprowadzeniu i uchwaleniu Konstytucji 3 Maja i wiele reform - jednocześnie pozostawał niejako w „toksycznym” układzie z carycą Katarzyną II.
❌P.S. Do kroniki historycznej przeszedł wykonanie wyroku na hetmanie polnym litewskim, Józefie Zabiełło, powieszonego przed ratuszem na Rynku Starego Miasta. który zachowywał się wyjątkowo tchórzliwe i żałośnie, zasłaniając się żoną, która według niego brała pieniądze, a nie on.