"Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało".

Panie Marszałku Geblewicz! Zamiast refleksji i roztropności, Pan zaatakował "ad personam".

"(...) Zatem, proszę się ogólnie ogarnąć, wyzbyć się niebywałej arogancji i tupetu (rodem z taśm „Sowa i Przyjaciele”), nabrać szacunku dla pełnionej przez Pana funkcji Marszałka, a nade wszystko wykazać pokorę i respekt dla obywateli (w tym - lekarzy, kupców i bezrobotnych). Wskazane też - pójście do Canossy. Następnie z autentyczną troską pochylić się nad problemem Dziecięcego Szpitala Uzdrowiskowego „Słoneczko” w Kołobrzegu. I powiadomić posła na Sejm RP w ciągu ustawowych 14 dni o podjętych działaniach na rzecz wspólnego dobra - Szpitala Uzdrowiskowego, jego małych kuracjuszy i załogi „Słoneczka”.