Joachim Brudziński: „Jeśli uruchomienie art. 7 traktatu unijnego jest opcją atomową, to kim są eurodeputowani i cała totalna opozycja, która błaga o jej użycie wobec własnej Ojczyzny!?”

Spokojnie! Jesteśmy dumnym i silnym państwem! W pełni suwerennym i zdecydowanie walczącym o poczucie sprawiedliwości. Nigdy nie poddamy się polityce „bluszczowej”, tj. podwieszania się pod rozkazy Berlina, Paryża czy Brukseli!

Eurokraci unijni bronią, m.in.: „nadzwyczajnej kasty” (określenie pani sędzi z NSA), którzy ....”za 10 tys. zł miesięcznie mogliby przeżyć tylko na prowincji” (wypowiedź pani sędzi SN), bronią wymiaru sprawiedliwości, którego w ok. 80% Polacy chcą zmienić i poddać głębokiej reformie. W odczuciu społecznym obecny wymiar sprawiedliwości to „państwo w państwie”, a do sądu idzie się po wyrok, a nie po sprawiedliwość (przy całym szacunku dla wielu dobrych sędziów, wykonujących swój zawód z poczuciem godności i sprawiedliwości oraz autentycznej misji).
Co więcej - łamaniem praworządności i objawem dyskryminacji dla unijnych elit jest także - obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet w Polsce!

Zatem, stoicko. Najpierw 22 krajów członkowskich UE spośród 27 musi stwierdzić, że zaistniało „wysokie ryzyko poważnego naruszenia praworządności”. Następnie - procedura w kwestii ew. sankcji, ale przy JEDNOMYŚLNOŚCI (Węgry są przeciw, ale każde mniejsze państwo w UE, np. Czechy, Słowacja, Rumunia, Bułgaria, Estonia, Litwa, Cypr, a nawet Dania, Austria, itd. powinny sobie zdawać sprawę, że jeśli wyrażą zgodę, to oni będą następnymi). 
BTW. Dla ogólnej informacji: styczeń - czerwiec 2018 r - Bułgaria będzie sprawować prezydencję w Radzie UE.

Czytaj więcej : Artykuł wpolityce.pl
źródło zdjęcia: polskieradio.pl