Janku - Bohaterze! Pamiętamy!

"(...) Miał plany i marzenia tak jak każdy młody człowiek, ale kiedy nadszedł dramatyczny moment, nie zawahał się ani chwili. Stanął wraz z innymi górnikami solidarnie, jeden przy drugim, w obronie godności ludzkiej i w obronie wolnej Polski. W imię tych najwyższych wartości oddał swoje życie" (fragm z mojego poselskiego oświadczenia z 23 stycznia 2009r.)

Dziś w Katedrze p/w Niepokalanego Poczęcia NMP w Koszalinie, pod przewodnictwem ks. biskupa Krzysztofa Włodarczyka wraz z licznym przedstawicielstwem górników z KWK "Wujek", pocztami sztandarowymi NSZZ "Solidarność" oraz harcerzami - uczestniczyliśmy w podniosłej Mszy Św. w 38. rocznicę tragicznej śmierci Janka Stawisińskiego, młodego górnika pochodzącego z Koszalina, jednej z najmłodszych ofiar krwawej pacyfikacji kopalni "Wujek" na Śląsku podczas stanu wojennego.
16 grudnia 1981 r. Postrzelony w głowę, nie odzyskując przytomności, zmarł w szpitalu, 25 stycznia 1982 r. Miał 21 lat. Do końca była przy nim Matka, która przyjechała do Katowic, odnalazła syna, zatrudniła się w szpitalu jako salowa.

Oto moje poselskie oświadczenie z 2009 r. (VI kadencja Sejmu)
6 kadencja, 34 posiedzenie, 3 dzień (23-01-2009). Oświadczenia poselskie:
Poseł PiS Czesław Hoc:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pamięci Janka Stawisińskiego, górnika z Koszalina, w 27. rocznicę bohaterskiej śmierci podczas pacyfikacji strajku w kopalni Wujek w Katowicach.
Dnia 16 grudnia 1981 r. podczas szturmu oddziałów ZOMO w kopalni Wujek zostaje trafiony kulą w głowę Janek Stawisiński. Umiera po 6 tygodniach w dniu 25 stycznia 1982 r., nie odzyskując przytomności. Był 9. ofiarą Wujka. Miał 21 lat. Pochodził z Koszalina. Pojechał na Śląsk do pracy w kopalni. Chciał zostać geologiem. Kończył technikum górnicze. Był wysokim, mającym prawie 2 metry wzrostu, przystojnym młodym mężczyzną. Miał plany i marzenia tak jak każdy młody człowiek, ale kiedy nadszedł dramatyczny moment, nie zawahał się ani chwili. Stanął wraz z innymi górnikami solidarnie, jeden przy drugim, w obronie godności ludzkiej i w obronie wolnej Polski. W imię tych najwyższych wartości oddał swoje życie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak wspomina te tragiczne i ponure chwile pani Janina Stawisińska, matka Janka: ˝Ubowcy grzali się w autach. Janek walczył o życie najdłużej, choć na Wujku wrzucono go razem z innymi ciałami na otwartą pakę stara. Wówczas dał znak życia. Zrzucili go. Skopali. Wrzucili z powrotem. Lekarz powiedział, że gdyby był wcześniej w szpitalu, toby przeżył. Ubecy eskortowali nas aż do Koszalina, nawet w pogrzebie przeszkadzali˝.
A tak opowiadali przy wódce, z rozbrajającą, ale jakże dramatycznie bolesną szczerością zomowcy na zimowym obozie szkoleniowym w 1982 r. Treść z raportu taterników: ˝Tak fajnie padali jak ludzik na strzelnicy. Strzał i ludzik znikał˝. Mierzyli w łeb i na komorę, czyli w głowę i w klatkę piersiową. Pierwszy zaczął strzelać dowódca plutonu z trzymanego oburącz pistoletu P-64, tak jak podczas szybkiego strzelania na strzelnicy. Po nim ogień otworzyli jego podwładni.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 25 stycznia 2009 r. mija 27. rocznica bohaterskiej śmierci Janka, a w 2008 r. minęło 26 lat, aż 26 lat, kiedy to ojczyzna, którą Janek tak umiłował, przywróciła rodzinie Stawisińskich, rodzinom zabitych i rannych górników, poczucie elementarnej sprawiedliwości i godności. W tym roku prawomocnym wyrokiem zostali skazani bezpośredni sprawcy zbrodni, chociaż do dziś nie zostali skazani ci, którzy byli ich mocodawcami.
Dziś młodzi koszalinianie, spacerując ulicą Janka Stawisińskiego w rodzinnym jego mieście, mogą snuć swoje plany. Mają podobne marzenia i nie muszą się nimi dzielić z ubekami. W wolnej ojczyźnie mogą z godnością dyskutować, tworzyć przyszłość swoją i kraju między innymi dzięki heroicznej i na wskroś patriotycznej postawie Janka Stawisińskiego. Tak się doskonale złożyło, że ulica w Koszalinie Janka Stawisińskiego rozpoczyna się rondem imienia ˝Solidarności˝ i dochodzi do ulicy Zwycięstwa, i na pewno nie jest to przypadek. To piękny i ponadczasowy symbol zwycięstwa solidarności ludzkiej w walce przeciw reżimowi komunistycznemu w proteście przeciw systemowi kłamstwa, nędzy i zniewolenia. Także symbol wierności podstawowej zasadzie solidarności: ˝jeden z drugim˝, ˝nigdy jeden przeciw drugiemu˝, ˝niech skupia nas dobro drugiego człowieka˝.
Cześć jego pamięci!
I na koniec ˝Słowa matki˝, fragment wiersza śp. Zofii Pietkiewicz, autorki licznych wierszy patriotycznych, niezłomnej koszalinianki, aktywnej działaczki podziemnych struktur ˝Solidarności˝ w stanie wojennym
˝Młodziutki górnik z Koszalina
Co poparł swego ludu gniew
Broniąc godności ludzkiej, zginął
W kopalni wsiąkła jego krew˝.