Fundusz Rybacki - wzmocni rodzinne, tradycyjne łodziowe rybołówstwo

Fundusz Rybacki - wzmocni rodzinne, tradycyjne łodziowe rybołówstwo przybrzeżne czy też będzie jego grabarzem?! Krytyka zarządzania zasobami dorsza na Bałtyku przez KE (przyzwolenie na połowy tzw. paszowe). Brak refleksji i nauki ze zniknięcia stada dorszy u wybrzeży Nowej Fundlandii. Apel o finansowe wsparcie armatorów połowów rekreacyjnych!

Dziś końcowa debata na sesji plenarnej w Brukseli o EFMR. Jutro decydujące głosowanie! Oto całość mojego przemówienia:

„Europejski Fundusz Morski i Rybacki (EFMR) jest realizacją Wspólnej Polityki Rybołówstwa (WPRyb.) i ma zapewnić rozwój zrównoważonego rybołówstwa i akwakultury oraz przetwórstwa rybnego! „Oczkiem w głowie” (naczelnym priorytetem) ma być łodziowe rybołówstwo przybrzeżne, które dotąd jest prowadzone przez statki rybackie o długości poniżej 12 metrów i które stanowi ok. 70% zatrudnienia w sektorze rybołówstwa w Europie.

Tymczasem - w mojej ocenie - w obecnym procedowaniu owego Funduszu próbuje się dokonać wręcz zamachu na tradycyjne, rodzinne łodziowe rybołówstwo przybrzeżne, forsując definicję „statku rybackiego na małą skalę” powyżej długości 12 m, a nawet do 24 m. Jeśli do tego dojdzie, to Fundusz będzie grabarzem łodziowego rybołówstwa przybrzeżnego, a nie jego naczelnym priorytetem.

Inna ważna kwestia.

Pochodzę z Polski i serce mnie boli, gdy widzę jak powoli Bałtyk zamiera. Na Bałtyku, larum grają! Dorsz - król Bałtyku, powoli zanika. Głównie to wynik nieprawidłowego zarządzania zasobami przez Komisję Europejską, a nade wszystko - poprzez ciche przyzwolenie na połowy przemysłowe (tzw. paszowe).

Wielka szkoda, że dramat u wybrzeży Nowej Fundlandii niczego nie nauczył! Początkowo było tam dorszy mnóstwo („zatrzęsienie”), po czym - wskutek przełowienia - zniknęły i pomimo siedemnastu lat zakazu połowów - stada dorsza nowofundlandzkiego do tej pory nie zregenerowało się!

Innym problemem jest dramatyczna sytuacja armatorów połowów rekreacyjnych. Widmo ich bankructwa w krótkim czasie staje się realne. Dorsz w Bałtyku zanika, dodatkowo jest chudy. Stąd apel, by uwzględnić możliwość ich wsparcia finansowego (możliwości złomowania bądź rekompensaty za zaprzestanie połowów rekreacyjnych)”.