Cyfryzacja jako szósty zmysł człowieka?

Albo zaakceptuj i dostosuj - albo giń (oczywiście w świecie cyfryzacji).

„Arystoteles opisał pięć podstawowych zmysłów człowieka, tj. wzrok, słuch, węch, smak i dotyk. Dzisiaj, wsłuchując się w osiągnięcia na współczesnym rynku cyfryzacji oraz niejako wrodzonej potrzebie tej umiejętności, odnoszę wrażenie, że już czas, by oficjalnie uznać cyfryzację jako szósty zmysł człowieka. A dotychczasowy tzw. szósty zmysł, tj. intuicja, przeczucie - obecnie określać jako siódmy.
Ponadto, gdy słyszę zawołanie współczesnych wielkich od elektroniki, tj. „albo zaakceptuj i dostosuj - albo giń” (oczywiście w świecie elektronicznym), to kwestie „elektronicznego” humanizmu , aksjologii czy też wzajemnej empatii w relacjach personalnych, niestety, schodzą na drugi plan. No cóż!?”
„Pozostałe kwestie, to poszukiwanie konsensusu pomiędzy konsumentami, twórcami a biznesem - jak go osiągnąć i czy to jest w ogóle możliwe? Poza tym, dysonans pomiędzy sławą wspaniałych polskich elektroników a dość małymi osiągnięciami Polski w świecie?”

Takie były moje bardzo krótkie refleksje wyrażone na dzisiejszym spotkaniu zorganizowanym przez wiceprzewodniczącego PE Ryszarda Czarneckiego, dotyczącego reformy prawa autorskiego i kolejnych wyzwań w świecie współczesnej cyfryzacji oraz ZIPSEE „Cyfrowa Polska” w kwestii tzw. geoblokowania.