Blisko 2 mld ludzi na świecie nie ma w ogóle dostępu do sieciowej energii elektrycznej!

Oto moja wypowiedź w imieniu Grupy EKR na dzisiejszej sesji plenarnej PE w Strasburgu podczas debaty: "Dostęp do energii w krajach rozwijających się".

Prąd elektryczny definiuje się, jako uporządkowany ruch ładunków elektrycznych. Skoro Matka Natura tak precyzyjnie uporządkowała energię elektryczną, to, dlaczego współczesny świat nie potrafi, czy też nie chce, uporządkować i w sposób zrównoważony zapewnić dostęp energii elektrycznej wszystkim regionom świata! Zatem, niektóre kraje mają o wiele za dużo energii elektrycznej, niektóre - za mało, a wiele krajów nie ma jej wcale! Blisko 2 mld ludzi na świecie nie ma w ogóle dostępu do sieciowej energii elektrycznej! A przecież każdy z nas wie, że energia elektryczna jest warunkiem rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego świata! Co więcej, istnieje ścisły związek pomiędzy biedą a brakiem dostępu do nowoczesnych usług elektrycznych! Wskaźnik elektryfikacji dla krajów Afryki Środkowej i Południowej Azji sięga zaledwie 23%, a 500 mln Afrykanów i 580 mln Hindusów nie ma dostępu do elektryczności!

UE z jednej strony podejmuje inicjatywę „Energetyzacja Rozwoju”, która ma na celu zapewnienie dostępu do zrównoważonej energii dodatkowym 500 mln osób do 2030 r., z drugiej zaś jednocześnie akceptuje informacje, że do 2030 roku, udział gazu płynącego rurociągami Gazpromu wzrośnie do 50% wszystkich europejskich dostaw gazu - co ma potwierdzać umowa pomiędzy niemiecką spółką a rosyjskim Gazpromem. Zatem, UE raczej nie równoważy dostępu do energii, a bardziej przyzwala na element politycznego oddziaływania!

Dalej, UE promuje, a wręcz zmusza kraje bogate do energii elektrycznej z produkcji biopaliw, które zresztą niewiele dobrego wnoszą dla polityki klimatycznej i energetycznej tych krajów. I ta sama UE, ogranicza i stawia bariery do produkcji biopaliw w krajach rozwijających się, w których koszt wyprodukowania jest o wiele niższy i łatwiejszy!

Co więcej, w proponowanej rezolucji jest zapis ograniczający stopniowo dotacje do paliw kopalnych, czyli zapis zaburzający politykę energetyczną niektórych państw członkowskich UE, np. Polski, których podstawowym źródłem pozyskiwania energii jest paliwo kopalne, tj. węgiel.

W konkluzji, dobrze, że UE stawia na zapewnienie dostępu do zrównoważonej energii w krajach rozwijających się, w tym dla krajów Afryki subsaharyjskiej, program dla Erytrei - bo tego wymaga poczucie solidarności ze wszystkimi krajami na świecie i umiejętności dzielenia się bogatszych z biedniejszymi, a także tego wymagają względy polityki migracyjnej.
Byłoby jeszcze lepiej, gdyby polityka UE w tym zakresie była racjonalna i zrównoważona, bez cech protekcjonizmu i nie zakłócała polityki energetycznej państw członkowskich UE!

Pytanie!

Czy Komisja może przedstawić własną ocenę globalnych warunków osiągnięcia celu zrównoważonego rozwoju nr 7 i wyrazić opinię w kwestii nowych i pilnie koniecznych działań, oraz kto powinien je inicjować i realizować? Jak bardzo UE przybliżyła się do celu „dostępu zrównoważonej energii dla 500 mln osób”?