„Styka, Ty nie maluj mnie na kolanach, Ty maluj mnie DOBRZE”!

W czasie pandemii koronawirusa w kręgach katolickich i nie tylko, trwa ożywiona, niekiedy emocjonalna, czasem bardzo uduchowiona dyskusja czy Komunię Św. przyjmować „na stojąco” i „na rękę” czy „na klęcząco” i „do ust”.
Dawno temu, podziwiałem w Glendale (stosunkowo małe miasto u podnóży Los Angeles w stanie Kalifornia) w okazałym budynku na Wzgórzu Parku Leśnego (Forest Lawn Memorial Park) przepiękną i niezapomnianą mulitiprezentację największego obrazu na świecie (wym. 60 x 15 m) o tematyce religijnej pędzla naszego wielkiego artysty Jana Styki. Obraz nosi tytuł „Golgota,Ukrzyżowanie” („Crucifixion”). Wrażenie wprost niebiańskie. Tego nigdy nie można zapomnieć! Nec plus ultra!
Tam też krążyła taka legenda. Otóż, Jan Styka (uczeń Jana Matejki), Pana Boga ponoć zawsze malował klęcząc. Tworząc tak ponadczasowe dzieło, ciągle zadawał sobie pytanie, jak ma malować, czy tylko na klęcząco czy może też w pozycji dowolnej.
Wreszcie, któregoś dnia, na niebie pojawiły się ostrzegawcze grzmoty po czym rozstąpiły się chmury i ukazał się nieco poirytowany Pan Bóg i rzekł: „Styka, Ty nie maluj mnie na kolanach, Ty maluj mnie DOBRZE”!

Myślę, że przystępując do Komunii Św. musimy być w stanie łaski uświęcającej i tego godni!